wtorek, 9 grudnia 2014

Jak sprzedać mieszkanie



Zdobyłam Mądrość. Nie było łatwo: potrzebowałam miesięcy (jak dotąd dziesięciu) dwuosobowych poszukiwań, setek przejrzanych ogłoszeń, regularnych wizyt w mieszkaniach obcych ludzi... W zamian za to jednak, choć główny cel tych wysiłków, czyli mieszkania kupienie, wciąż nie został osiągnięty, zostałam ekspertką w dziedzinie przeciwnej: jego sprzedaży. Metody, które udało mi się wyodrębnić, są ponad wszelką wątpliwość niezawodne. Muszą być, wszak stoi nimi cały krakowski rynek nieruchomości. Ponieważ zaś takiej wiedzy nie godzi się zachowywać dla siebie, będę radzić. Może dzięki temu i Ty już wkrótce skutecznie sprzedasz (jakieś) mieszkanie?

I. Zgłoś się do pośrednika. Prawie wszyscy to robią, a wiadomo, że większość nie może się mylić, prawda? Pośrednicy na pewno sprzedadzą Twoje mieszkanie lepiej niż Ty sam. Sam nie potrafiłbyś tak dobrze nie odbierać telefonów od zainteresowanych, nie być w stanie udzielić informacji o nieruchomości na poczekaniu i nie oddzwaniać z nimi później, ani konsekwentnie obiecywać, że pewnie, umówisz się z klientami na oglądanie, i konsekwentnie to później olewać.

Nie zapomnij tylko zrzucić opłaty za te usługi na potencjalnego klienta. Kupujący powinien być wdzięczny, że za tak cenną lekcję wytrwałości, cierpliwości i samokontroli ma szansę zapłacić zaledwie cztery procent ceny mieszkania.


A następnych punktów nie musisz realizować sam - w końcu masz już do pomocy pośrednika.

II. Postaw na dezinformację. Pamiętaj, klient jest kretynem i nawet jeśli ma pewne jasno zdefiniowane preferencje, natychmiast zapomni o nich, kiedy przestudiuje Twoją atrakcyjną ofertę. Przede wszystkim trzeba więc sprawić, żeby do niej zajrzał. Dlatego nie daj się krępować prawdzie: śmiało wpisuj w tytule ogłoszenia "Stare Miasto", nawet jeśli mieszkanie w rzeczywistości znajduje się "blisko kampusu UJ". O tym czytający dowie się dopiero z opisu dodatkowego, a zanim do niego dotrze, zdąży porzucić myśl o życiu w kamienicy w centrum miasta i radośnie pobiegnie kupować Twoje M3 na blokowisku.

III. Zamieść w internecie plan lokalu. Spokojnie, nie musi pokrywać się z rzeczywistością - wystarczy, żeby fajnie wyglądał. Ważne tylko, żebyś pytany przez klientów, czy plan jest prawidłowy, twardo potwierdzał i zabrał ich na prezentację. Na pewno nie zauważą różnicy - podobnie jak faktu, że właśnie zmarnowałeś ich wieczór.

IV. Wybierz odpowiednie zdjęcia. Te dające jakieś pojęcie o wyglądzie mieszkania to przeżytek. Naprawdę pożądane są zbliżenia na panele przykryte dywanem, meble, a zwłaszcza półkę pełną numerów National Geographic - niech ludzie wiedzą, że nie kupują od głupich.

V. Od razu eksponuj zalety nieruchomości. Jeżeli dysponujesz mieszkaniem jak z Hyperiona, złożonym z połączonych portalami pomieszczeń położonych w trzech różnych dzielnicach, daj o tym znać na wstępie. Zatytułowanie ogłoszenia "Kraków mieszkanie Podgórze-Łagiewniki-Bieżanów" powinno wystarczyć.

VI. Nie zapominaj: jak nauczał dwutygodnik Bravo, w każdej chwili masz prawo powiedzieć "nie". Nawet jeśli dziwnym przypadkiem trafiłeś na kompetentnego pośrednika i ten sam z siebie podsunął Twoje mieszkanie parze, która następnie chce je kupić, poświęca na kontakty z Tobą dwa tygodnie i właściwie spotkaliście się już, żeby negocjować cenę. Nie bądź jednak nieuprzejmy, nie wycofuj się ze sprzedaży zbyt gwałtownie: potrzymaj ich w niepewności jeszcze drugie tyle, spróbuj podbić cenę o trzydzieści tysięcy, a dopiero potem zrezygnuj z transakcji.



A jeśli przypadkiem dobrnąłeś aż tutaj, lecz chcesz nie sprzedać, a kupić mieszkanie, mam dla Ciebie mantrę, którą kiedyś podesłał mi brat. Bo przecież to wszystko jeszcze nic nie znaczy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz