niedziela, 30 listopada 2014

Bohaterowie różnorodni


Nie będę recenzować Kosogłosa. Trzecia odsłona Igrzysk Śmierci doskonale spełniła moje oczekiwania względem niej: to niezła (choć nie porywająca) rozrywka na jeden raz. Fabuła jest dość dramatyczna, żeby wywoływać napięcie, ale zarazem na tyle naiwna, że trudno przejąć się nią tak naprawdę; poziom niedorzeczności nie wykracza poza ten z poprzednich części; Jennifer Lawrence ładnie śpiewa - w sumie dostajemy równą kontynuację serii, którą od początku trudno było uznawać za wybitną. Nie mam więc potrzeby specjalnie się nad filmem rozwodzić i nie pisałabym o nim w ogóle, gdyby nie jedna nadzwyczaj ciesząca mnie rzecz: otóż ten mainstreamowy, kasowy hit znakomicie radzi sobie z reprezentacją.

wtorek, 25 listopada 2014

Mit Galicji

Smutek i żal: zwiedzający nie mogą fotografować ekspozycji. Postaram się znieść ten ciężki cios z godnością i przynajmniej podlinkować kilka zdjęć - a na początek jeden z moich ulubionych ostatnio plakatów wystawowych.
 

Od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem napisania zbiorowego posta o kilku bieżących krakowskich wystawach, na które i tak się wybieram. Ponieważ jednak myślę o tym już dłuższą chwilę, a do tej pory udało mi się dotrzeć tylko do MCK-u (bo nie dość, że trzeba się zajmować licencjatem, to jeszcze co i rusz napatacza się a to World Press Photo, a to konwent serialowy w Artetece), poddaję się i chwilowo piszę tylko o czynnym do marca przyszłego roku "Micie Galicji". Ostatecznie nie wszystkie wpisy muszą być mierzone w metrach.

niedziela, 16 listopada 2014

Interstellar


Spoilery w tekście są drobne i raczej nie powinny psuć odbioru filmu.

Na Interstellar wybierałam się nastawiona raczej ostrożnie. Interesujący trailer jeszcze o niczym nie świadczy, filmy Nolana lubię, ale bez fanatyzmu - byłam więc przygotowana na różnego typu emocje. A jednak wyszłam z kina zaskoczona: szczerze zdumiał mnie poziom rozbieżności między tym, jak fantastycznie ten film się ogląda, a jak mało jest on poruszający w ostatecznym wydźwięku.